
Podczas różnych uroczystości szkolnych, ale i pozaszkolnych także, przygotowujemy inscenizacje, przedstawienia, scenki rodzajowe, etiudy. Ważne przy tym jest to, by co robimy z naszymi uczennicami i naszymi uczniami zaciekawiło samych występujących, a także i widzów. By sprawiało to także radość i satysfakcję nam a nie było przykrym obowiązkiem, który musimy wykonać, bo takie otrzymaliśmy zadanie. Warto zatem zadbać o to by w tych nazwijmy to ogólnie “pokazach” naszych uczniów widać było reżyserię. Ona z pewnością przyciągnie i zaciekawi widza. Jak zatem sprawić, by tą reżyserię było widać? Trudno w prosty sposób mi to wyjaśnić, łatwiej zobrazować, jednak spróbuję to zrobić. Najlepiej jak podam to na kilku przykładach naszych spektakli:
„Wymarzone święta”
1.Kłótnia trójki dzieci.
Jedno z zadań aktorskich polegało na ty, że dzieci musiały się ze sobą przekomarzać i kłócić . By była przy tym widoczna reżyseria miały za zadanie robić to w taki sposób, by wszystkie ich głosy się na siebie nie nachodziły, „ nie zlewały się ze sobą” tworząc jeden głos. By każdy mówił (wykrzykiwał) to co ma do powiedzenia na innej częstotliwości, pamiętając, że kłótnia z biegiem czasu musi nabierać na sile. Nie może być tak, że jej szczytowy moment będzie już na samym początku. Wystarczy obserwować rzeczywistość i to jak takie kłótnie wyglądają (cicho do coraz głośniej), choć do nich oczywiście nie zachęcam.
2.Zaproszenie sąsiadki na Wigilię
Mama miała za zadanie iść do sąsiadki-samotnej w tym dniu osoby i zaprosić ja na Wigilię.
By “dodać reżyserii tej scenie” starsza Pani wchodzi do swojego pokoju, siada na fotel. Po chwili przychodzi do niej sąsiadka i zaprasza ją na Wigilię. Należało to teraz „nadbudować”, czyli kiedy starsza Pani weszła, usiadła na swoim fotelu to zanim przyszła do niej sąsiadka- popatrzyła na stojącą na stoliku ramkę ze zdjęciem bliskiej jej osoby, wzięła ją do ręki i pogładziła ramkę pokazując smutek i tęsknotę za tą osobą. Następnie odłożyła ramkę, wzięła leżący obok album ze zdjęciami i zaczęła go oglądać. Wtedy dopiero po chwili zapukała i weszła do niej sąsiadka. I właśnie to co zadziało się pomiędzy wejściem starszej Pani a wizytą sąsiadki jest reżyserią.

„Momo”
1.Spotkanie Beppo z Momo
Beppo miał powiedzieć Momo o tym, by w życiu robić to co się lubi i co sprawia radość.
By znów “dodać reżyserii tej scenie” Beppo spotyka się ze swą serdeczną przyjaciółką, rozmawia z nią i opowiada o tym co dla niego w życiu jest ważne. Mógłby po prostu stanąć i to jej powiedzieć. By zaciekawić widza- Beppo wchodząc, jak na zamiatacza ulic przystało- zamiata ulice i jednocześnie rozmawia z Momo. Do tego co jakiś czas, dla zmiany rytmu przystaje, opiera się o miotłę, chwilowo zatrzymuje się w zamyśleniu, by po chwili znów wrócić do swojego zajęcia. Cały czas pamiętając jednak o rozmowie.

- Pierwsza wizyta Szarych Panów u Momo
Szarzy Panowie mieli wejść do miejsca, gdzie mieszka Momo i zobaczyć, że Momo nie ma. By “dodać tu reżyserii” Szarzy Panowie wchodzą, stają nad jej łóżkiem, po chwili zatrzymują się, zniżają zerkając na łóżko . Sprawdzają na łóżku, pod łóżkiem i pod materacem czy czasem się nie ukryła.

„Mały Książę”
Pomiędzy każdą sceną jedna była powtarzalna. Planety, czyli osoby w białych kombinezonach (malarskich) trzymały w dłoniach swoje planety i miały mówić jakim numerem planety są. By “dodać tu reżyserii” każda miała swój charakter, wchodziła z odpowiednią dla siebie intencją, w taki też sposób się poruszała i mówiła swój tekst „Planeta 363, planeta 362…” Ważny był tutaj rytm, z jego widoczną zmianą. Każda planeta chodziła inaczej, w innym czasie i w innym kierunku.

Bez reżyserii
Reżyserii nie znajdziemy tam, gdzie uczennice i uczniowie:
-stoją w jednym rzędzie, podają sobie mikrofon z rąk do rąk,
-mówią tekst często najszybciej jak się da na jednym wydechu bez jakiejkolwiek interpretacj.
Nie będzie jej też wtedy, kiedy damy dziecku jakikolwiek tekst wiersza, fragment prozy do samodzielnego nauczenia się go w domu. Oczywiście opanuje go pamięciowo, ale będzie to pozbawione jakiejkolwiek interpretacji.
Podsumujmy
Wszystko co dzieje się na scenie musi mieć sens i cel. Konstantin Stanisławski mówił, że ważne jest by uzasadnić samo bycie na scenie słowem “gdyby” i “danymi okolicznościami”. To natomiast zapewni autentyczność i pozwoli w nią uwierzyć widzom.* Jeśli zatem moim celem jest to, by np.: lisica przeszła po niebezpiecznej linie nad przepaścią z jednego końca sali na drugi, to musi się coś zadziać reżysersko pomiędzy: by widać było jej wahanie się i niepewność- czy jednak wejść?, pierwszą próbę wejścia-potem cofnięcie, stawianie ostrożnych kroków na linie, chwilowe tracenie równowagi, by w efekcie końcowym jednak dojść do celu.
Krótko mówiąc reżyseria to jest to, co zadziało się pomiędzy naszym celem a efektem końcowym. Tak to przynajmniej widzę. Mam nadzieję, że przedstawiłam w sposób obrazowy czym jest reżyseria i kiedy się ona pojawia w naszych działaniach.
*Praca aktora nad sobą, Konstantin Stanisławski, PWST w Krakowie, Kraków 2010
