
Poznań –miasto doznań. Hasło reklamujące serce Wielkopolski jest jak najbardziej trafne. W minioną sobotę zakończyła się nasza 4-dniowa wycieczka kółka teatralnego „Turlicki” do Poznania i jego okolic, bo spaliśmy w malowniczym miejscu, czyli w Dąbrówce. Ale zacznijmy jednak od początku.
Dojazd
Z doświadczenia wiem, że dla moich uczennic/uczniów nie ma nic wspanialszego jak podróż pociągiem, bo to dla nich niecodzienna forma podróżowania. Jest ona także wygodna ze względu na możliwość swobodnego poruszania się po pociągu. Kolejny plus podróżowania pociągiem to przystępna cena, o wiele niższa niż innym środkiem transportu. Tak więc z trzema przesiadkami: Poronin-Kraków, Kraków-Poznań Główny, Poznań Główny- Palędzie dojechaliśmy do miejsca docelowego. Na miejsce noclegowe doszliśmy pieszo.

Nocleg
Podobnie, jak z pociągiem, rzecz ma się z noclegiem. Na zaproszenie Tomasza Ordzy, nauczyciela biologii i chemii w Szkole Podstawowej im. Kazimierza Nowaka w Dąbrówce spaliśmy w tejże szkole, na sali gimnastycznej. To był wspaniały czas bycia razem, wspólnych zabaw i rozmów inicjowanych w większości przez aktorki i aktorów naszego kółka.

Zwiedzanie
Dotknęliśmy cudownego Poznania, dzięki podpowiedziom jakich udzielił nam Tomek Ordza. Gdyby nie one- zobaczylibyśmy zupełnie inny Poznań. I tak:
–Centrum Szyfrów Enigma– to cudowne, interaktywne miejsce przyjazne dla każdego. To miejsce dla Małych, jak i Dużych. Bałam się bardzo audioprzewodników, co związane było z moimi wcześniejszymi wycieczkami. Tym razem było inaczej-Centrum Szyfrów Enigma zachwyca nie tylko aranżacją wnętrz, ale i ciekawym pomysłem jak zachęcić młodych do zgłębienia tajników szyfrów. To był sztos!


–ICHOT i Brama Poznania to kolejny dowód na to, że historia opowiedziana w sposób ciekawy nie musi być nudna. Wystarczy tylko dać się porwać proponowanej zabawie. A nauka przez zabawę jest najlepszą formą edukacji. Nie jest to zarezerwowane dla wszystkich (o czym przekonaliśmy się obserwując na miejscu inne grupy), ale dla nas z pewnością tak! Nie wiem, co włodarze tego miejsca chcieli uzyskać planując budowę tego miejsca, jednak mogę powiedzieć co my z tego wynieśliśmy- dotknęliśmy historii naszego państwa w sposób ciekawy, niemalże magiczny.


-Stare Miasto- wielką wartością zwiedzania różnych miejsc jest słuchanie opowieści o nich. Wielką sztuką jest dostosować język do wieku rozmówcy. Naszej Pani Przewodnik to się udało. Oprócz koziołków, z wieży Ratusza na Starym Mieście zobaczyliśmy sporo ciekawych miejsc, których nawet niektórzy Poznaniacy nie znają.





–Teatr Animacji i spektakl „Dziób w dziób”- pozwólcie, że z racji naszych teatralnych zainteresowań napiszę o tym w osobnym wpisie. Dodam tylko, że tam była magia.
–nie mogło zabraknąć także zakupów i swobodnego kupowania tego, na co każdy ma ochotę. I uwierzcie, można spędzić w sklepie Action 1 godzinę 🙂
Ten czas był wbrew pozorom bardzo ważny- każdy uczył się poruszać po dużym centrum handlowym czytając mapę, samodzielnie dokonywać wyborów na co przeznaczy pieniądze, ale również pokazał, że aktorki i aktorzy pomyśleli o swoich rodzicach i rodzeństwie. I ku mojemu zaskoczeniu, zakupili dla nich drobne pamiątki (o czym im nie przypominałam).


Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu
Przez kilka godzin mogliśmy poczuć się jak prawdziwi studenci, bowiem dotarliśmy także na Campus Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, konkretnie na Wydział Biologii.

I jak na prawdziwych studentów przystało, najpierw był wykład prowadzony prof. zw. Marlenę Lembicz. Wszyscy słuchaliśmy go z zapartym tchem, zadając pytania, a było ich wiele. Prof. Marlena Lembicz opowiedziała nam o rzucaniu koła ratunkowego naszej przyrodzie. Wykład przygotowała m.in. o rzucaniu koła ratunkowego m.in. sasance alpejskiej na terenie naszego Tatrzańskiego Parku Narodowego, który z okna naszej szkoły widzimy na co dzień. Pani Profesor oczarowała nas tym co robiła na terenie TPN ze swoim zespołem badawczym by pomóc zagrożonym roślinom. Mówiła o sprawach trudnych w bardzo, ale to bardzo przystępny dla nas sposób, dzięki czemu wszystko było proste, jasne i zrozumiałe.



Podziękowaliśmy za to góralskimi przyśpiewkami.


Potem przyszedł czas na coś dla ciała.

Chwilę później, jak na prawdziwych studentów przystało-skoro był wykład to i musiały być ćwiczenia. Te z kolei poprowadził doktorant Wydziału Biologii Pan Sebastian Chmielewski (trzymamy kciuki za obronę pracy doktorskiej, która już niebawem!). Po niezwykle interesującym wstępie o życiu ptaków, w nawiązaniu do naszych aktorskich zainteresowań przyszedł czas na podglądanie pod mikroskopem roztoczy.





Na koniec wspólne podglądanie tego co w gablotach na korytarzach Wydziału.

To była prawdziwa uczta intelektualna!!
Gospodarze
Nasza wycieczka to nie tylko NIEZWYKŁE i ciekawe miejsca, jakie odwiedziliśmy, ale przede wszystkim LUDZIE i ciepło jakiego od nich doświadczyliśmy.
Ku naszemu zaskoczeniu, jednego z wieczorów uczennice/ uczniowie, nauczycielki/ nauczyciele przygotowali dla nas występ. Przyszli także: Pan Dyrektor Stanisław Rychlewski, nauczycielki i nauczyciele, rodzice, uczennice/ uczniowie. Było przemiło.

Gościnność
Nie sposób jeszcze raz nie wspomnieć o gościnności naszych Gospodarzy i ciepło jakiego doświadczyliśmy! A co konkretnie mam na myśli?
– na dworcu PKP przywitał nas wspomniany wcześniej p. Tomasz Ordza oraz p. Michał Waraczyński, nauczyciel wychowania fizycznego, który wraz ze swoją klasą 8 oraz Tomaszem Ordzą gościł miesiąc temu w naszej szkole. Było to bardzo miłe.
-po dotarciu na miejsce, sala gimnastyczna była już przygotowana do spania, czekał na nas pyszny obiad i kilka rodzajów ciasta nie do przejedzenia!

Dziękujemy za:
– codzienne poranne powitania przez p. Michała-szkolnego w-fistę
-codzienną, niemalże nieustanną pomoc i ciągłe bycie z nami w szkole przez p. Sandrę Melongowską- przewodniczą Rady Rodziców
-za stos rogali marcińskich –specjał Poznania

-wieczór „pyry z gzikiem”-specjału regionalnego, przygotowanego przez rodziców kl. 8, pyszną galaretkę z truskawkami


-ciasta, którego ilości trudno policzyć

-miłe rozmowy i serdeczność jakiej doświadczyliśmy od uczennic/ uczniów, Dyrekcji, nauczycielek i nauczycieli, rodziców
-poczęstunek na drogę powrotną przygotowany przez Radę Rodziców, w którym znalazły się pieczone w nocy rogaliki przez jedną z mam a dostarczone tuż przed naszym wyjazdem, kiedy za oknem cała Dąbrówka jeszcze spała


Tomasz Ordza
Tomek Ordza, nauczyciel chemii i biologii. Podczas naszego pobytu w Dąbrówce i Poznaniu, został laureatem konkursy Nauczyciel Wielkopolski 2024 r. Gratulacje! Jednak najważniejsze jest dla mnie to, że Tomek to niezwykle ciepły człowiek. Kiedy dziękowaliśmy mu, powiedział skromnie, że to nie On, że to rodzice i uczennice oraz uczniowie, bo bez nich nic by się nie zadziało. Fakt. Jednak doskonale wiadomo, że bez autentycznego Lidera, jakim niewątpliwie jest Tomek, nic by się nie zadziało. Był z nami niemalże cały czas, a jeśli stracił nas z oczu, gnał za nami na rowerze 🙂 Tomek, z całego serca dziękuję!


Po co to wszystko
Co jakiś czas, nasz zespół kółka kółka teatralnego „Turlicki” m.in. uczestniczy w wycieczkach ( choć ostatnia była dość dawno temu). Wszystko po ty by poznawać nowe miejsca naszego kraju, ale nie tylko. To doskonały czas by być ze sobą, by budować zgrany zespół. To spotkanie Małych aktorów naszego kółka (kl.1-3) z Dużymi (z klas starszych). To wzajemna pomoc i wspólne dbanie o siebie nawzajem. To czas, kiedy możemy pobyć ze sobą, porozmawiać, czasem i też się pokłócić i spróbować rozwiązać te konflikty, bez ingerencji osób trzecich. To m.in. buduje odporność psychiczną młodych.
Wycieczka nasza to czas rozmów o sprawach na pozór błahych, ale bardzo ważnych. To czas kiedy możemy pobyć razem, a wieczorem wspólnie usiąść i podsumować dzień, porozmawiać o tym co się wydarzyło. Tak było i tym razem. Każdy miał okazję i mógł powiedzieć o swoich odczuciach na temat tego co zobaczył i czego doświadczył.
Wartością wycieczek jest także umiejętność odnajdowania się w nowych sytuacjach, poznawania tego co nowe- począwszy od jazdy transportem publicznym (tramwaj, autobus, pociąg), poprzez chociażby poznawanie nieznanych dotąd dzieciom przedmiotów codziennego użytku i sposobu ich użycia, takich jak-obsługa mydelniczki i suszarki w toalecie w miejscach, w których byliśmy a skończywszy na poznawaniu ważnych miejsc naszej historii. To także czas nauki samodzielności.








Był też czas na usługi fryzjerskie i golenie 🙂


Aktorki i aktorzy kółka teatralnego „Turlicki”
Wycieczki nie byłoby, gdyby nie sami zainteresowani. Wykazali się oni życzliwością, byli wobec siebie mili i pomocni oraz ciekawi świata. Nie bali się zadawać pytań. Mieli odwagę pojechać i przekraczać własne granice. Sprzątali po sobie, nie zostawiali bałaganu, poproszeni o coś-robili to, wspierali się i czuli się odpowiedzialni za cały zespół. Z taką ekipą wszędzie, choćby na koniec świata!
Najmłodsza uczestniczka to pierwszoklasistka. Była dzielna, jak każdy na naszej wycieczce. Każdy tęsknił za najbliższymi- jedni tego nie okazywali, inni mieli potrzebę tego wyrażenia w różny sposób. Jednak każdy poradził sobie. Jedna z naszych wieczornych rozmów dotyczyła przekraczania swoich barier i ograniczeń podczas naszej wspólnej wycieczki oraz proszenie innych o pomoc.
Rodzice aktorek i aktorów kółka teatralnego „Turlicki”
Nasz wyjazd nie doszedłby do skutku, gdyby nie nasi rodzice i wspaniała współpraca z nimi jakiej na co dzień doświadczam, wzajemne zaufanie. Dzięki temu wspólnie zadecydowaliśmy, by nasza wycieczka odbyła się bez telefonów komórkowych. Rodzice przyjęli zasadę „brak wiadomości= dobre wiadomości”. Oczywiście zdarzało się, że dzieci dzwoniły, ale było to rzadko. Każdego wieczoru rodzice otrzymywali skrót tego co wydarzyło się podczas naszego wyjazdu. Do tego pod udostępnionym linkiem, mogli podglądać nas na zdjęciach.
Bycie online przyniosło wiele korzyści. Już w pociągu dostrzegł je sam konduktor, który powiedział „Wie Pani, fajnie, że Wasze dzieci rozrabiają a nie gapią się w telefony”. Nic nie wiedział o naszych ustaleniach. Uczennice i uczniowie rozmawiali ze sobą niemalże bez przerwy, budując relacje. Sami inicjowali zabawy, m.in. Mafię, bez podziału na mali/ duzi.
Rodzice ustalili również wspólnie równą kwotę kieszonkowego, jaką każdy otrzyma. Była ona taka sama dla każdego. Dzięki temu nie było sytuacji kiedy to ktoś mógł kupić więcej niż inni. Każdy jednak uczył się oszczędności i przeliczania na co i ile wyda. Była to doskonała lekcja przedsiębiorczości w praktyce.

Specjalne podziękowania
Specjalne podziękowanie kieruję do p. Danuty Stasik (mamy Oli z kl.4), która towarzyszyła nam w naszej wyprawie oraz p. Teresy Stanek-wychowawczyni kl. 3. Bez nich nic by się nie udało. Ich pomoc, rozumienie się niemalże bez słów oznaczały jedno- zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim aktorkom i aktorom podczas wycieczki oraz wspólnie, mile spędzony czas.
Łamanie stereotypów
Kiedy wpisuję w wyszukiwarkę internetową hasło „Stereotyp poznaniaka” pojawia mi się m.in.”skąpość”. Cóż, stereotyp-jak sama nazwa mówi, nie jest adekwatny do rzeczywistości i jest wynikiem wcześniejszych uprzedzeń osób, które o danym stereotypie wspominają. Każdy region ma swoje stereotyp, Podhala również. Jednak tych, którzy uważają poznaniaków za skąpych- od dziś wyzywam na pojedynek 🙂
POZNANIACY-kochamy Was i z całego serca DZIĘKUJEMY!!!
A teraz czas tylko wypocząć i odespać te intensywne, jakże wspaniałe 4 dni!
A kolejna wyprawa, choć krótsza jest już w planach. A jeśli nie macie dość opowieści o naszej wycieczce, zapraszam do galerii zdjęć z tej wyprawy.
