O teatralnej scenie, którą mam, chociaż jej nie ma

Wspólnie z moim zespołem teatralnym każdego roku wystawiamy spektakle. Są to moje autorskie scenariusze, bądź też adaptacje tekstów innych autorów. Skąd je biorę, pisałam nieco więcej we wpisie „Proza czy wiersz”. Nasze spektakle od samego początku istnienia kółka teatralnego skierowane są do lokalnej społeczności- mieszkańców naszej miejscowości. Niestety nie mamy sali teatralnej, więc wykorzystujemy to co mamy.

Jak udało nam się zlikwidować pogłos na sali

Większość naszych prób do spektakli odbywa się w mojej sali lekcyjnej. Dzieje się to  z prostego powodu. Otóż nasze spektakle teatralne wystawiamy na sali gimnastycznej o wymiarach 8×13. Jest tam straszny pogłos, co bardzo utrudnia wszelkie rozmowy podczas prób. W przypadku kiedy jest nas bardzo mało na próbie (ćwiczymy poszczególne sceny w zespołach 3-5 osobowych, trudno usłyszeć co inni mówią. Na sali gimnastycznej pojawiamy się dopiero kiedy łączymy poszczególne sceny. Wtedy jest nas znacznie więcej- cały zespół. Wówczas pogłos jest o wiele mniejszy, ale nadal jest. By go nie było, zamieniamy naszą salę w teatralną.

Sposób na zamianę sali gimnastycznej w teatralną

Kilka lat temu zamontowaliśmy w suficie na całej długości i szerokości szyny do firan. Zakupiliśmy czarny materiał, niezbyt ciężki by się nie zrywał z „żabek”. Mamy-krawcowe (także amatorki) moich aktorów uszyły  z nich zasłony długie do samej podłogi, doszywając taśmy firan. Na czas naszej premiery, zawieszamy je z każdej strony. Dodatkowo szyny zamontowaliśmy także przez środek sali od jednego do drugiego boku by móc zawiesić kurtynę. Dodatkowo szyna zamontowana jest także przed koszem do koszykówki. Tam z kolei zawieszamy krótszą zasłonę by kosz był niewidoczny i nie psuł całości wystroju, nie skupiał na nim uwagi widza. Dzięki tym zabiegom udało nam się całkowicie zlikwidować pogłos na sali. Minusem tego jest to, iż jest wtedy bardzo ciepło, wręcz duszno na sali. Nie jest ona klimatyzowana, dlatego tuż przed spektaklem wietrzymy ją intensywnie. Nadmiar przebijającego słońca likwidujemy roletami.

Kiedy wychodzimy na scenę

Na 20 minut przed premierą zaczynają się pojawiać widzowie. Moi aktorzy pojawiają się na scenie na 5 minut przed występem. W ten sposób zapobiegam omdleniom (by zbyt długo nie musieli czekać za kulisami).

Dawniej bywało tak, że zanim rozpoczął się spektakl, kurtyna była oberwana w kilku miejscach. Działo się tak dlatego, że uczniowie wychylali się zza kurtyny by zobaczyć czy ich rodzice są już na widowni. Teraz takiego problemu nie mam, bo zadziała się magia. Standardowe sufitowe oświetlenie sali, jak i rodzaj materiału sprawia, że aktorzy będąc na scenie są niewidoczni dla widowni, natomiast sami widzą zza kulis wszystko to, co dzieje się na widowni. I w ten oto sposób mam scenę teatralną.

Fundusze na realizację tego „zabiegu”

Kilka lat temu Rada Rodziców zorganizowała konkurs na uczniowskie projekty edukacyjne, do którego przystąpiliśmy jako kółko teatralne. W ten oto sposób pozyskaliśmy połowę funduszy na zakup szyn do firan oraz materiału. Drugą połowę pokrył organ prowadzący, czyli Urząd Gminy Biały Dunajec.

Zaciemnienie sali służy nie tylko nam podczas spektakli kółka teatralnego, ale i całej społeczności szkolnej podczas przygotowywanych uroczystości i imprez szkolnych.