O przygotowaniu uczniów do konkursów recytatorskich słów kilka

Wszystko co dzieje się na scenie powinno mieć jakiś cel. Stanie w kącie sali, obieranie jabłek, siedzenie na krześle, zamiatanie podłogi-wszystko musi mieć sens. Scena jest po to by na niej działać, wykonując określoną czynność.

Intencja

Nic tak nie aktywizuje aktora jak czasowniki. Pisałam już o tym wcześniej. To właśnie nimi się posługuję dając moim aktorom określone zadania sceniczne. Oczywiście wcześniej rozmawiamy i omawiamy te zadania, by każdy wiedział co, gdzie i  z jakiego powodu coś robi. Konstantin Stanisławski mawiał, że to działanie na scenie powinno mieć motyw wewnętrzny, jak i ten zewnętrzny. Z tego powodu stanie w kącie sali i wpatrywanie się w określone miejsce może, a nawet powinno mieć sens i być z jakiegoś powodu. Jeśli aktor będzie wiedział jakiego, to jest duże prawdopodobieństwo, że uruchomi w sobie ten motyw wewnętrzny-uświadomi sobie z jakiego powodu znajduje się właśnie w tym miejscu i po co np.: „siedzę na krześle w poczekalni i czekam aż w końcu lekarz poprosi mnie do swojego gabinetu”. Inaczej będzie wyglądało to jego oczekiwanie w poczekalni kiedy będzie czekał na wyniki ważnych dla niego badań a inaczej niż zwykła, rutynowa kontrola  w oczekiwaniu na przepisanie recepty na lek. Zarówno w pierwszym, jak i w drugim przypadku będzie zdenerwowany i zniecierpliwiony, jednak będzie ono zupełnie inne. W pierwszym będzie ono przepełnione strachem, pełne obaw jaki jest wynik badania, w drugim natomiast będzie nacechowane złością, że tak długo czeka na wejście do gabinetu. Dlatego pamiętam o tym, by moi uczniowie wiedzieli po co i z jaką intencją wychodzą na scenę.

Ruch sceniczny

Ruch sceniczny to jeden z ważnych elementów spektaklu. Ważny jest także podczas recytacji wiersza, czy też śpiewania piosenki. Ruch, a może raczej bezruch, bo czasem i on będzie bardziej adekwatny i lepiej przyciągnie uwagę widza niż ktoś kto jest w nieustannym ruchu, stanowi nieodłączny element bycia na scenie. Spróbujcie wyobrazić sobie takie oto sytuacje:

1.Ruch i gwar uliczny

W tłumie zabieganych ludzi pojawia się ktoś (i to niekoniecznie w centrum sceny) kto stoi  w bezruchu, czekając na kogoś lub na coś. Wtedy to on będzie przyciągał uwagę widza, a nie tłum zabieganych przechodniów.

2.Jarmark

Jak co tydzień, w dzień targowy sprzedawcy oferują swoje produkty, przekrzykując się po to, by być lepiej słyszanym, zauważonym. Wśród gwaru słychać „Ludzie, ludzie jajka kupujcie”, „Tylko u mnie, najlepsze pączki w całej okolicy”. A wszystko po to by jak najwięcej ludzi kupiło towary. Tymczasem z boku, przy jednym ze stoisk stoi kobieta. Wykłada z wielkiego kosza róże i wkłada je do wazonu. Każdą różę obrywa z liści na samym dole łodygi. Wkłada je w zupełnej ciszy,  nie zwracając uwagi na nikogo, powoli, ostrożnie by żadnej nie złamać ani nie poranić się kolcami. I to właśnie ona najlepiej przyciągnie na scenie uwagę widza.

Recytacja wiersza

Podobnie jest z recytacją wiersza, czy też śpiewaniem piosenki. Im więcej bezruchu, tym lepiej. Bo tu liczy się głos a nie ruch. Ten powinien być bardzo oszczędny, prawie niezauważalny, by nie powiedzieć znikomy. Za pomocą głosu można powiedzieć i pokazać wszystko – radość, strach, miłość, czy też niepewność i złość. Głosem możemy pokazać także to w jaki sposób spacerujemy, czy też biegniemy. Należy pamiętać, że nadmiar ruchu, pokazywanie każdego wersu wiersza czy też piosenki rozprasza, sprawia, że treść schodzi na dalszy plan, a najważniejsze staje się to co pokazujemy. Dla przykładu: kiedy nasz uczeń mówi: „idą wolno przedszkolaki”, może mówić to wolno, w rytmie maszerowym, bez dreptania w tym samym czasie w miejscu nogami. Śpiewając o słonecznym dniu i słońcu nie musi pokazywać słońca. Może spojrzeć w górę, a widownia zobaczy to słońce.

TUTAJ  jedna z moich interpretacji wiersza Ludwika Jerzego Kerna „ W pobliżu Barbakanu”.

Nauka tekstu i jego interpretacja

Ucząc się tekstu podczas przygotowywania spektaklu,  czy też wiersza na konkurs recytatorski, bądź  jakąkolwiek inną uroczystość zawsze robię to z moimi uczniami podczas prób lub dodatkowych spotkań w szkole. Nigdy nie daję tekstu do domu. Przyczyna jest prosta- uczeń “wyrecytuje” go szybko, na jednym wdechu, byleby szybko z siebie go wydusić, bez interpretacji. Dlatego zawsze ćwiczymy wspólnie, fragmentami. Poprzedza to próba stolikowa- omawiamy wiersz: o czym jest, w jakich okolicznościach powstał. Na tym etapie bez interpretacji. Zastanawiamy się też z jaką intencją ma on być powiedziany (żartobliwie, z pogardą…) i przez kogo-jaka postać.  Kolejnym etapem naszej pracy jest zanurzenie się w wiersz lub inny tekst. Wspólnie zastanawiamy się co  on ma wyrażać i co chcemy przekazać widzowi. W przypadku uczniów starszych klas szkoły podstawowej zastanawiamy się  również  w jakich okolicznościach powstał dany wiersz. Nie ezz znaczenia jest także to, gdzie chcemy by ten tekst był umieszczony- inaczej tekst/ wiersz uczeń powie w kościele (np.: ściszonym głosem), inaczej na dużej przestrzeni np.: w galerii handlowej, inaczej z kimś plotkując a jeszcze  inaczej idąc w kondukcie żałobnym.  A więc i to bierzemy pod uwagę.         

W pigułce

Przygotowując uczniów do recytacji wiersza, śpiewania piosenek czy to na szkolną akademię, klasowy występ, czy też konkursskupiam się na głosie na nie na gestach, podchodzimy do tego analitycznie, wspólnie, fragmentami.

Omawiając z każdym uczniem postać, jaką ma zagrać zastanawiamy się podczas pierwszej próby (tzw. stolikowej):

-kim ta osoba jest,

-co chce powiedzieć i przekazać,

-komu ma to przekazać,

-gdzie sie ona znajduje,

-i co poprzez ten przekaz chce osiągnąć.

Ważny jest przy tym ruch ( i uwaga: bezruch to też ruch). Inaczej będzie poruszał się na scenie chłopiec, który właśnie pokłócił się z kolegą, inaczej kiedy stracił kogoś bliskiego, a jeszcze inaczej kiedy właśnie dowiedział się, że dostał się do wymarzonej szkoły. Ważne jest by pamiętać, aby danej postaci nie przerysować, by nie wyglądała komicznie, a przy tym nie ośmieszyć danej grupy osób. Klasycznym tego przykładem jest naśladowanie starszych osób-dziadków. Stereotyp: zgarbiona starsza pani, w chustce zawiązanej pod szyją, z laską w ręce, grożąc nią dzieciom. A w rzeczywistości to osoba idąca drobnymi kroczkami, o nieco pochylonej sylwetce. Zatem zanim moi  aktorzy zagrają jakąś postać-czy to ludzi, czy też zwierzęta, sama obserwuję wszystko wokół. Do tego samego ich zachęcam, bo to bardzo pomaga w kreowaniu postaci na scenie. Dzięki temu moi aktorzy stają się bardziej autentyczni.