
Są takie scenariusze, że pomysł na jego napisanie przychodzi z dużą łatwością. Czytając wtedy książkę, wiem już, że to właśnie „ta”. Tak było w przypadku scenariusza spektaklu „Mały Książę”, czy też „Momo”. Po przeczytaniu książek o tym samym tytule, od razu wiedziałam, że „to jest to”. Po prostu „poczułam”, że to są teksty, które są mi bliskie. W takich właśnie przypadkach słowa same układają się w dialogi. Ważne jest przy tym by były one krótkie a sceny nie przegadane. Kluczowa jest też rytmiczność tekstu.
Kiedy w głowie pustka
Napisanie scenariusza naszego najnowszego spektaklu, jaki przygotowujemy nie przyszło mi łatwo. Nie mogłam znaleźć odpowiedniego tekstu i nie „poczułam” żadnego na tyle, by mnie zachwycił i „porwał”. Przeczytałam sporo książek i niestety cały czas czułam niemoc twórczą. Trwało to ponad 2 miesiące i nie było to komfortowe tym bardziej, że co chwilę słyszałam „proszę pani, kiedy zaczynamy spektakl?”, „czy już pani wie, co będziemy wystawiać?”, „kiedy próby”? Pustka twórcza była dla mnie bardzo frustrująca.
Pewnego dnia, uczennice kl. 6- Julka i Martyna, moje aktorki kółka teatralnego przyszły z pomysłem, by wystawić spektakl na podstawie książki „Chłopiec, kret, lis i koń” (autor Charlie Mackesy). Powiedziałam wtedy, że jest to bardzo mądra książka filozoficzna, jednak w mojej opinii trudna do wystawienia z uwagi na brak fabuły.
Warto prosić o pomoc
Będąc u kresu rozpaczy, poprosiłam wśród znajomych o polecenie mi czegoś do mogłabym wystawić. Jedną osób, która odpowiedziała na moją prośbę była Jolanta Okuniewska, którą bardzo sobie cenię. Jest ona nauczycielką edukacji wczesnoszkolnej, współautorką pakietu książek do klas 1-3 „Ale to ciekawe”, honorowym Profesorem Oświaty, finalistką konkursu Global Teacher Prize 2016…i tak długo mogłabym jeszcze wymieniać. Poleciła mi Ona książkę „Aksamitny królik” (autor Margery Williams). Nie będę ukrywać, że książka od razu nie przypadła mi do gustu na tyle, by na jej podstawie napisać scenariusz. Owszem, była bardzo ciekawa i wzruszająca, jednak nie bardzo widziałam ten tekst na scenie. Z braku jakichkolwiek innych pomysłów, postanowiłam, że spróbuję napisać na jej podstawie scenariusz. Pierwsze dialogi jakie napisałam uwolniły kolejne myśli i pomysły na poszczególne sceny. Oczywiście nie jest to opowieść 1:1, bo scenariusz oparłam na motywach „Aksamitnego królika”. Z racji dość dużej ilości aktorek i aktorów w kółku teatralnym, musiałam dodać poszczególne postaci i dialogi. Poza tym znam bardzo dobrze moje aktorki i aktorów, więc piszę dialogi pod konkretne osoby, dopasowując daną postać do ich temperamentu, predyspozycji a także wieku i nawet wzrostu moich aktorek i aktorów.
Ostatnie szlify
Kiedy tym razem scenariusz był już prawie gotowy, przyszedł mi do głowy pomysł, by mimo wszystko wykorzystać fragmenty książki „Chłopiec, kret, lis i koń” i wpleść je w poszczególne dialogi. Niektóre z nich wydawały mi się jak najbardziej na miejscu, wpisując się doskonale w całość. Oczywiście z rozwagą i wyczuciem, by nie były sztucznym tworem. Scenariusz piszę fragmentami, a wracając co jakiś czas do niego, często coś zmieniam, skreślam, dodaję. Gdybym miała zliczyć czas, jaki poświęciłam na jego napisanie to myślę, że w sumie byłoby to ok. 15 godzin. Zresztą podobnie jest w przypadku pisania innych scenariuszy. I tak oto powstał scenariusz pt. ”Prawdziwy”, którego premiera zaplanowana jest na 15 czerwca 2025 r. Przed nami jeszcze długa droga, więc trzymajcie za nas kciuki.
