
Kolejna wycieczka kółka teatralnego przechodzi do naszych miłych wspomnień. 6 marca 2025 r. po raz kolejny wybraliśmy się do Krakowa.
Dlaczego znowu Kraków?
Nasze kółko teatralne to nie tylko spektakle (o czym już wcześniej wspominałam), ale i warsztaty teatralne, wycieczki połączone z wyjściami do teatru. Kraków jest blisko naszego miejsca zamieszkania, jest tam wiele świetnych teatrów oraz sporo nieodkrytych jeszcze przez nas ciekawych miejsc. Zresztą, w październiku 2024 r. byliśmy na kilkudniowej wycieczce w Poznaniu.
Podróż
Jeśli mam do wyboru, podróżujemy pociągiem. Jest wygodny i co jest szczególnie ważne podczas jazdy z dziećmi posiada toaletę a także można się po nim bezpiecznie przemieszczać. Dodatkowo omijamy korki uliczne a kupując bilety z miesięcznym wyprzedzeniem cena jest bardzo korzystna. Podróż pociągiem to także miło spędzony czas podczas którego można porozmawiać a tym samym lepiej się poznać, pograć w gry planszowe, także pożartować i powygłupiać się. Nasze wycieczki odbywają się bez telefonów komórkowych. Kiedyś, sama zaproponowałam taką zasadę, dziś Uwaga!- domagają się jej sami uczestnicy, także a może i przede wszystkim najstarsze aktorki z kl. 6. Młodsi natomiast nie przywiązują do tego większej wagi. Nie zabieramy telefonów komórkowych ale za to pakujemy do plecaków gry planszowe, karty. Jednym słowy podróż pociągiem integruje zespół.


Spektakl
Z racji naszych zainteresowań teatralnych, głównym celem naszego wyjazdu jest pójście na spektakl. Na ten spektakl czekaliśmy dokładnie 6 miesięcy, gdyż zakup biletów jest niełatwy, ponieważ cieszy się on dużym zainteresowaniem. „Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek”, bo o tym spektaklu mowa, to opowieść o skarpetkach, na podstawie bardzo lubianej przez dzieci książki Justyny Bednarek o tym samym tytule. O samym spektaklu będzie kolejny mój wpis.

Muzeum Etnograficzne
Korzystając z pobytu w Krakowie, poznajemy także nowe miejsca. Tym razem wybraliśmy się na zajęcia do Muzeum Etnograficznego w Krakowie (Beata Chodacka dziękuję za polecenie miejsca). Znajduje się ono na Kazimierzu. A że pogoda była iście wiosenna, poszliśmy tam pieszo. Był to miły spacer, choć niektórzy narzekali, że daleko (2 km do Starego Miasta)to zaraz pod dojściu na miejsce mieli niesamowity przypływ energii J Rzeczywiście, Muzeum okazało się bardzo ciekawym miejscem nie tylko ze względu na samą ekspozycję, ale i oprowadzanie nas po niej. Osobie prowadzącej zajęcia udało się wciągnąć w swoją opowieść o „Krakowiakach” na tyle, że zaangażowali się w zabawę i tym samym opowieść o dawnych czasach. I znów sprawdziła się zasada, że nic tak nie motywuje uczniów do pracy i nauki jak ich sprawczość. Mówiąc w skrócie, to od ich wyborów zależało, na jaki fragment wystawy dalej obejrzymy.



Coś dla ciała
Z racji wiosennej pogody nie mogło zabraknąć lodów. Poszliśmy też do pizzerii, sprawdzonej już podczas wcześniejszej wycieczki. Smaczna pizza, miła obsługa. Pizzeria PAUZZA przy ul. Krupniczej, sąsiadującej z Teatrem Bagatela. Polecamy to miejsce.

Podsumowanie
W drodze powrotnej będąc już w pociągu przyszedł czas na podsumowanie naszej wycieczki, omówienie spektaklu, który zobaczyliśmy, zwracając uwagę na jego elementy. Jednak o tym napiszę kolejnym razem. Rozmawialiśmy także o pozostałych punktach naszej wyprawy. I jak zawsze każdy mógł się powiedzieć nie tylko o tym co mu się podobało, ale i co w jego opinii było złe. Zawsze jednak mówiąc konkretnie co i dlaczego. Jedno jest pewne- wycieczka była miłym przeżyciem dla uczestniczek i uczestników, jak i nas dorosłych. Po 14,5 godzinach wspólnego bycia razem wróciliśmy zmęczeni, ale niezwykle zadowoleni. A ja podbudowana tym, że mój zespół potrafi ze sobą być razem, integruje się zacieśniając wzajemne relacje, w razie potrzeby pomagają sobie i cieszą się z bycia razem oraz z tego, że chcą poznawać to co wokół.
Podziękowania
Serdecznie dziękuję rodzicom za wsparcie finansowe, bowiem w połowie pokryli oni koszty naszego wyjazdu. Druga część pochodziła z naszych pieniędzy kółkowych.
Szczególne podziękowania kieruję do p. Doroty (mamy Mii i Belli), p. Krzysztofa (taty Kingi) oraz p. Danki (babci Martyny) za towarzyszenie nam podczas wycieczki, pomoc oraz miłe towarzystwo.
