
Po premierze naszego spektakli staramy się spotkać po to, by wspólnie obejrzeć jego nagranie. Nie jest to profesjonalne nagranie, bo ogranicza nas budżet, jednak nie o to w tym wszystkim chodzi. Oglądamy nasz spektakl fragmentami by omówić to, co zadziało się na scenie. Rozmawiamy wtedy na temat mocnych, jak i słabych stron spektaklu.
Dostrzegając mocne strony-zwracamy uwagę na to co konkretnie się udało, bez ogólników. Jeśli natomiast przyglądamy się jego słabym elementom to tylko po to, by doskonalić swój warsztat aktorski i podczas przygotowywania kolejnego spektaklu nie popełniać tych samym błędów. Nikt nikogo nie wyśmiewa, nie krytykuje. Omawiamy kolejno każdą scenę i zastanawiamy się co się udało a co można poprawić.
Czasem podczas prób zwracam uwagę na niektóre elementy,ale nie zawsze udaje mi się uzyskać w pełni zadowalający efekt. Jednak po premierze, dostrzegają to sami aktorzy. Tak było i w tym przypadku, kiedy zauważyli jeden powtarzający się element łączący poszczególne sceny, który należy poprawić. Kolejny raz sprawdziła się zasada, że bardziej działa na wyobraźnię to co się zobaczy niż to co usłyszy.
Podczas naszego ostatniego spotkania kółka teatralnego, nie udało nam się przeanalizować wszystkich scen, ale wrócimy do tego na następnym spotkaniu, które już w tym tygodniu. Bardzo polecam tego typu działania. Rozwijają one samych aktorów, przez co istnieje duże prawdopodobieństwo, że sami będąc w przyszłości widzami, zwrócą uwagę na te istotne elementy spektaklu. Tym samym będą unikać ogólników i na pytanie o wrażenia po obejrzeniu spektaklu nie będą mówić, że był fajny, tylko wskażą konkretne elementy reżyserii, gry aktorskiej, scenografii… oraz ogólnego wrażenia.
